niedziela, 11 maja 2014

Czy blog odzwierciedla swojego autora?

Cóż..
Piszę tą notke przed nadaniem jej tytułu (czyli zupełnie odwrotnie niż robię to zwykle~), co wiąże się z tym, że zbytnio nie mam a nią pomysłu T.T
Jednak jest tu niewiele postów i długo nic nie pisałam co zwyczajnie sprawia, że blog wydaje się pusty.
A jeśli prawdą jest, że blog odzwierciedla swojego właściciela, to nie chciałabym zostać uznana za pustą osobę... Ahh i właśnie w tej chwili wpadł mi pomysł na temat posta!
*Jak to dobrze czasem gdy wena nasuwa się w trakcie pisania*

A więc.. Czy blog odzwierciedla swojego autora?
Po części na pewno tak, ponieważ każda osoba ma swój charakterystyczny i nieodłączny charakter pisma. Tak, jak gdy pisze na kartce i każdy rozpozna go po kształcie, pochyleniu, wielkości liter, tak po charakterystycznym sposobie pisania nawet w komputerowej czcionce można wyczuć i rozróżnić osobę, pod warunkiem, że zna się ją wystarczająco dobrze.
Jednak budowa zdań nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na potwierdzenie tej tezy.
Czym byłby blog, bez treści i przede wszystkim tematu?
Każdy, nawet gdy myśli, że pisze tzw. "bloga o wszystkim" pisze o czymś konkretnym.
Osoba nie interesująca się rysowaniem przecież nie doda posta, w którym przedstawia swoje rysunki. Ktoś kto nie lubi harcerstwa, nie będzie opisywał przebiegu zbiórek, na których bywa, bo zwyczajnie go na nich nie ma.
Ale za to powiedzmy, że dana osoba słucha rapu. Bez problemu napisze o swoich ulubionych wykonawcach, powie dlaczego akurat ich słucha i co w nich lubi. Jeśli zajmuje się pisaniem opowiadań, to na pewno nie pominie okazji pochwalenia się na blogu swoją amatorką twórczością.

Więc tak. Blog na pewno w pewnym stopniu daje nam poznać autora, ale tylko posd warunkiem, że jest prawdziwy.
Teraz nasuwa się pytanie "Jak to? Jak blog może być nie prawdziwy, skoro każdy zwyczajnie JEST?"
A odpowiedź na to jest prosta. Blog prawdziwy, pisany przez kogoś z serca, z weny. Przez kogoś kto całkowicie oddaje się pisaniu podczas tworzenia notki jest prawdziwy. Ale osoba, która zakłada bloga bo "to jest takie fajne" i myśli, że dzięki temu zdobędzie fejm  nie może pisać prawdziwego bloga...
Takiemu człowiekowi zależy na jak największej ilości komentarzy nawet o treści "jkfvadbhfgdv" ważne by było ich DUŻO. Na tym by mieć 9462456324256 obserwatorów bez znaczenia czy ktoś naprawdę to czyta... Ten autor pisze zwykle o głupotach. Wszystko by przypodobać się potencjalnym czytelnikom.
Po takim blogu na pewno nie poznasz osoby, nie ważne jak bardzo byś się starał/a to w Twojej głowie powstanie jedynie fałszywy obraz..

A jakie jest wasze zdanie na temat poznawania autorów poprzez blogi?

piątek, 2 maja 2014

Czym jest szczęście~

Wiele osób nie raz zadaje sobie pytanie, które wydaje się banalnie proste, a jednocześnie jest jednym z trudniejszych pytań jakie przyszło na myśl człowiekowi. Mowa tu o pytaniu zawartym w tytule posta:
Czym jest szczęście?
Każdy postrzega to inaczej i na wiele sposobów. Co ma na myśli dziecko mówiąc do rodzica w sklepie "Kup mi lizaka, a będę szczęśliwy/wa"? Czy dla niego szczęściem jest właśnie krótkotrwałe posiadanie lizaka? Czy wymuszenie okazania rodzicielskiej miłości poprzez wręczenie prezentu? A może jest to jeszcze coś innego?
Takie sytuacje występują nie tylko mieszę dzieckiem, a rodzicem, ale również miedzy ludźmi połączonymi inną więzią. Co sprawia, że nazywają szczęściem zyskanie czegoś? Czy szczęście można zyskać? czy jest to coś materialnego, coś co można posiadać? A jeśli tak, to czy można je również stracić?
A może zwyczajnie ludzie mylnie używają tego słowa? Zabierają mu pierwotną wartość przypisując jego znaczenie zwykłym, pospolitym przedmiotom, czy czynnościom?
Czy w dzisiejszych czasach ma ono tak wielkie znaczenie? Czy w ogóle jest czymkolwiek?
Może to tylko zwyczajne, ulotne emocje bez żadnego znaczenia...
A może jednak coś bardzo ważnego wywołanego nawet przez drobne gesty...

Nie da się go określić. Nie da się go sformułować.
Czy to znaczy, że nie istnieje? 
...
Nie! Szczęście istnieje, chociaż niejednokrotnie się chowa, ucieka do głębi ludzkiego serca tak, że przez właściciela może być nawet nie dostrzegalne, ale zawsze jest. Nie można tracić nadziei na to, że jednak postanowi wyjść i dać nam trochę radości. Trzeba je tylko zmotywować

A jakie jest wasze zdanie na temat szczęścia?
Da się je zmaterializować?
Czy nadal ma takie samo znaczenie?
I czy dziecięce szczęście różni się czymkolwiek od tego, które odczuwasz w obecnym wieku?